Tworzę materiały dla nauczycieli (np.: jak dbać o siebie będąc nauczycielem, jak motywować uczniów, jak rozmawiać z rodzicem, jak mówić do ucznia żeby wykonywał polecenia itp; co oznaczają zapisy w orzeczeniach/opiniach itp.). Pomagam też tworzyć szkolne procedury związane z sytuacjami kryzysowymi czy udzielaniem pomocy PP. Kiedy czujesz że potrafisz się dogadać z każdą osobą na świecie życie jest znacznie przyjemniejsze. W naszych codziennych relacjach napotykamy na różnych ludzi - niektórzy są łatwi w nawiązaniu kontaktu, inni są całkowicie neutralni a pozostali są trudniejsi i aby się z nimi dogadać musimy się bardziej wysilić. Mówią takie rzeczy jak: „Jeśli pójdziesz spotkać się z kimś innym, nie będę z Tobą rozmawiać. Jeśli ze mną teraz nie zostaniesz, to znaczy, że się mną nie przejmujesz.” Dzieci w szkole podstawowej zwykle nie mają dojrzałości emocjonalnej, aby radzić sobie z tego rodzaju emocjami. 1. Mów wyraźnie i wokalizując. Kluczowym aspektem komunikacji z pacjentem z demencją jest fakt, że być gotowym dostosować się do potrzeb osoby , Nasz ton powinien dostosować się do potrzeb danej osoby i powinien być w stanie zrozumieć, co wyrażamy. Wokalizacja jest podstawowa. 2. Krótkie zdania, wolne tempo. Dla zdrowia ucznia niezwykle ważne jest zatem, aby stopniowo integrować go z nauczycielami, klasą, środowiskiem szkolnym. Ucznia z zaburzeniami psychicznymi należy koniecznie objąć pomocą psychologiczno‑pedagogiczną na terenie szkoły, w formie dostosowanej do jego trudności, możliwości i potrzeb. Z kursu Jarosława Gibasa „Sztuka komunikacji – jak rozmawiać, by zjednać sobie ludzi” nauczysz się, jak budować trwałe relacje i więzi, a także jak zjednywać sobie rozmówców i sprawiać, aby uznawali kontakt z nami za wartościowy. Dodatkowo poznasz reguły obowiązujące w skutecznej komunikacji. Dowiesz się również, jak i Rozmowa – dialog i odnalezienie wspólnej płaszczyzny. Rozpoczynanie rozmowy bywa dla osób nieśmiałych trudne. Kluczową kwestią jest zebranie się na odwagę i podjęcie akcji. Pomaga w tym rozwijanie własnych zainteresowań, ciekawość świata i pewność siebie. Jeśli nie dostaje nam tej ostatniej, można zacząć od zadawania pytań. Miałam taką sytuacje w tamtym roku.Szłam do gimnazjum w którym znałam kilka osób,ale w klasie byłam zupełnie sama.Na początku było okropnie,z nikim nie rozmawiałam i nie mogłam się przełamać żeby podejść i pogadać.Po krótkim czasie klasa wyrobiła sobie o mnie opinie i trudną było ją zmienić,ale teraz jest lepiej.Obecną sytuacje w klasie uważam za sukces,bo jestem Skoro o rozmowie z trudnym rodzicem mowa, to warto przyjrzeć się sposobowi prowadzenia dialogu z taką osobą. Jak można się domyślić, nie będzie to łatwe zadanie, a trudny rodzic w szkole może na bieżąco budować kolejne „punkty oporu”. Przede wszystkim zaproś rodzica i ewentualną stronę konfliktu do ustronnego gabinetu, nie 5. Dotrzymuj słowa. Opisana wyżej konsekwencja jest zresztą jedną z głównych zasad radzenia sobie z roszczeniowością – jeśli rodzic przekona się raz czy dwa, że jest w stanie wymusić u Ciebie ustępstwo, będzie przesuwać granice coraz dalej. Konsekwentna postawa buduje także autorytet nauczyciela w oczach rodziców, świadcząc rGD0. Ostatni czas, jest szczególnie trudny dla wielu z nas. Towarzyszy nam cała gama emocji, z którymi nie zawsze jesteśmy w stanie sobie poradzić. Trudno nam zrozumieć rosyjską inwazję na Ukrainę i zaakceptować czas pełen niepokoju i niepewności. Pandemia bardzo wyraźnie uderzyła w nasze poczucie bezpieczeństwa, nie spodziewaliśmy się kolejnych tak potężnych wyzwań. Zmagamy się w związku z tym z pytaniem, czy uczniowie powinni poznać prawdę o wojnie, ile im mówić, jak odpowiadać na nurtujące ich pytania? Czy nauczyciel, wychowawca to odpowiednia osoba do poruszania tak trudnego tematu? Jak zbudować lekcję, na której odpowiemy na pytania uczniów i w jaki sposób dobrać treści? Mamy nadzieję, że pomożemy odpowiedzieć na te pytania. Zadbaj o siebie W pierwszej kolejności powinniśmy jako dorośli zadbać o siebie i swoje emocje. Postaraj się, aby Twoja wiedza na temat aktualnej sytuacji geopolitycznej była adekwatna. Zadbaj, aby w Twoje emocje nie wkradła się panika. Przemyśl to, co chcesz aby uczniowie usłyszeli od Ciebie. Pamiętaj, że jesteś autorytetem i kształtujesz postawy młodych ludzi. Daj uczniom czas i przestrzeń Nie rozpoczynaj tematu konfliktu na Ukrainie, jeśli nie możesz przeznaczyć na to całej lekcji. Uczniowie muszą wiedzieć, że ten czas jest dla nich i ich emocji. Pozwól im podzielić się tym, co wiedzą, daj upust towarzyszącym im emocjom. Pozwól uczniom wypowiedzieć się jako pierwszym – dzięki temu poznasz ich wiedzę w tym temacie i potrzeby jakie mają. Dostosuj język do wieku uczniów Pamiętaj, aby na pytania uczniów odpowiadać szczerze i możliwie zwięźle. W przypadku trudnych tematów sprawdza się zasada: „Mniej znaczy więcej.” Mów tylko tyle, aby zaspokoić ciekawość uczniów, nie wdawaj się w światopoglądowe dyskusje. Operuj faktami. Ważne, aby Twój przekaz był dostosowany do wieku i możliwości poznawczych uczniów, a także do ich aktualnego stanu emocjonalnego. Bądź uważny, aby nie wprowadzić paniki. Skupiaj się na tym, co tu i teraz – nie wybiegaj w przyszłość, nie twórzcie katastroficznych scenariuszy. Pamiętaj o zasadzie: od ogółu do szczegółu. Zaczynaj od ogólnikowych informacji i jeśli uczniowie dalej dopytują, uszczegóławiaj je powoli. W przypadku młodszych uczniów pamiętaj, aby rozmawiać o wojnie w kategoriach dobra i zła. Nie utożsamiaj wojny z bohaterstwem. Wspieraj się literaturą. Panuj nad treściami Jeśli w wypowiedziach uczniów pojawią się treści, które Cię niepokoją lub są nieprawdziwe – zareaguj. Skomentuj to w odpowiedni sposób – udziel prawdziwych informacji. Nie pokazuj uczniom drastycznych zdjęć, przekazuj tylko suche fakty. Uczul uczniów na fake newsy, które zalewają media. Rozwijaj w nich krytyczne myślenie. Pomóż uczniom radzić sobie z bezradnością Zaangażujcie się w pomoc uchodźcom. Poszukaj wspólnie z uczniami zbiórek i akcji, w które możecie się zaangażować. Wsparcie może być symboliczne – możecie zrobić wstążeczki w barwach Ukrainy i nosić je przypięte do ubrania. Jeśli znacie szkołę lub klasę, do której chodzą uczniowie z Ukrainy możecie napisać do nich listy wspierające. Wspieraj uczniów z Ukrainy i Rosji Jeśli w Twojej szkole lub klasie są uczniowie z Ukrainy otoczcie ich wsparciem, zapytajcie czy możecie pomóc im i ich rodzinom, zadbajcie o wsparcie psychologiczne. Jeśli w szkole lub klasie są uczniowie z Rosji należy być czujnym na stygmatyzację i prześladowanie. Unikaj stereotypów dotyczących Rosjan. Przekazując informacje nie uogólniaj i nie generalizuj, pamiętaj że wśród Rosjan także są ofiary wojny. Czy warto rozmawiać z uczniami o wojnie? Odpowiedź jest jedna: warto. Wiedza zmniejsza lęk i poczucie zagrożenia, jest tylko jeden warunek – musi być podana w odpowiedni sposób. Literatura dziecięca pomocna w rozmowach o wojnie: Wróg – D. Cali i Serge Bloch Pustkowie, dwie dziury, w każdej siedzi żołnierz. Są wrogami. Towarzyszy im samotność, głód, strach i poczucie beznadziei. Książka, która pokazuje że wojna to nie bohaterstwo. Jest to swoisty apel o pokój, pokazuje absurd i bezsens wojny. Oszczędna w treści, ale mocna w przekazie. Odpowiednia dla starszych dzieci. Otrzymała rekomendację Amnesty International. Wojna – Jose Jorge Letria Nie słyszy, nie widzi i nie czuje, ale zawsze wie, gdzie na nią czekają. Rozprzestrzenia się jak choroba. Sieje śmierć i cierpienie. Zostawia za sobą ruiny, pustkę i ogłuszającą ciszę. Wojna – najtrwalszy i najstraszniejszy ze wszystkich ludzkich wynalazków. Kolejna książka, która nie ma dużo treści, ale ma bardzo poruszające ilustracje. Odpowiednia dla dzieci powyżej 8 roku życia. Bardzo poruszająca i mocna w swym przekazie. Asiunia – Joanna Papuzińska To pozycja, która staje się lekturą w wielu szkołach. Wzruszająca historia, która opowiada o wojnie widzianej oczami dziecka. Jest oparta na prawdziwej historii Joanny Papuzińskiej, która jako dziecko była świadkiem wydarzeń II wojny światowej. Pokazuje trudne emocje, z którymi musi borykać się mała dziewczynka, żyjące w świecie ogarniętym wojną i terrorem. Odpowiednia dla dzieci od 7 roku życia. Mała książka o przemocy – Pernilla Stalfelt Autorka pokazuje dzieciom w przystępny sposób czym jest przemoc i agresja. Odpowiada na nurtujące dzieci pytania, wchodzi z nimi w dyskusję. Pozycja opatrzona ciekawymi ilustracjami. Może być pomocna w rozmowach na temat przemocy i konfliktów. autor artykułu: psycholog, psychoterapeuta Agnieszka Polak W momencie przekroczenia przez dziecko progu szkoły rodzice i nauczyciele wchodzą w pewien układ bezpośredniego lub pośredniego wywierania na siebie wpływu. Tym samym podejmują wysiłki, by zrealizować swoje własne oczekiwania. W relacjach określanych mianem współpracy nauczycieli i rodziców, w których punktem „wyjścia”, a zarazem „dojścia” jest dobro i rozwój dziecka, szczególnego znaczenia nabiera proces uzgadniania/podejmowania decyzji. Słownik pedagogiczny podaje, że „współpraca to współdziałanie ze sobą jednostek lub grup ludzi, wykonujących swoje cząstkowe zadania, aby osiągnąć jakiś wspólny cel; współpraca opiera się na wzajemnym zaufaniu i lojalności oraz na podporządkowaniu się celowi należycie uświadomionemu sobie przez wszystkie jednostki lub grupy”.POLECAMY Aby proces nawiązywania współpracy między nauczycielami a rodzicami mógł przebiegać poprawnie, ważne okazuje się spełnienie czterech podstawowych warunków: koncentrowanie się na sprawach istotnych dla kontaktujących się osób, do których rozwiązania osoby te posiadają wystarczające umiejętności, rozwiązywanie powstających rozbieżności i konfliktów na podstawie rzetelnych i dostępnych informacji, nie przez bezosobowe zarządzenia, zakulisowe przetargi czy przypadkowe działania, unikanie pozorów zgodności i jednomyślności, gdyż prowadzą do zmniejszenia się zaangażowania ludzi i obniżenia dynamiki ich działań, zaangażowanie i udział konkretnych osób w podejmowaniu decyzji oraz zastosowanie ich osobistych umiejętności adekwatnie do rangi rozważanego problemu. Wiele zadań dotyczących budowania pozytywnych relacji z rodzicami stoi przed dyrektorem placówki. Ma on obowiązek rozmawiać z rodzicami i informować o wszystkim, co czeka ich dzieci. Od profesjonalizmu i zaangażowania dyrektora zależy akceptacja rodziców i uczniów. Stosunek nauczyciel – rodzic – uczeń opiera się na wielu czynnikach, zarówno wewnętrznych (cechy osobowościowe, status społeczny, wykształcenie, osobiste doświadczenia), jak i zewnętrznych (presja społeczna, autorytety, różnorodność metod wychowawczych, sposoby przekazywania informacji, wzajemne oczekiwania). Szkoła może być i często jest miejscem przyjaznym dla rodziców uczniów, zarówno tych, którzy są gotowi aktywnie włączać się w życie szkoły, wspólnie działać na jej rzecz, podejmować decyzje dotyczące spraw ważnych dla szkoły, jak i tych, którzy ograniczają się raczej do kontaktów z wychowawcą dotyczących sytuacji ich dziecka. Relacje między nauczycielami a rodzicami mogą być czynnikiem wspierającym jakość nauczania uczniów, budowanie jednolitej strategii edukacyjnej w szkole i rodzinie, kształtowanie postaw obywatelskich wewnątrz szkoły. Do osiągnięcia tych celów w danej szkole nie wystarczy jednak wyłącznie wysiłek wychowawców klas. Potrzebna jest wspólna praca nauczycieli, dyrektora, pedagoga czy psychologa szkolnego, a także pozostałych pracowników szkoły i – rzecz jasna – rodziców uczniów, a zatem integracja całej społeczności szkolnej wokół wspólnego celu. Niektórzy rodzice od początku lubią i potrafią wspólnie z nauczycielem budować dobre relacje, większość jednak potrzebuje od wychowawcy zachęty, stworzenia dobrego klimatu, zapewnienia o celowości wzajemnych kontaktów. Rodzic odnajdujący w kontaktach ze szkołą sens i wyraźny cel, jakim jest edukacja i wychowanie swojego dziecka, będzie miał motywację, by w zaangażowany sposób współpracować z nauczycielem. To dyrektor i nauczyciele są gospodarzami w szkole i to od nich w dużej mierze zależy, jak się ułożą kontakty z rodzicami. Rodzina i szkoła stanowią dwa uzupełniające się środowiska wychowawcze. Brak kontaktów między rodzicami a nauczycielami bądź ich sporadyczność nie sprzyjają rozwojowi ucznia, gdyż szkoła w oderwaniu od współdziałania i pomocy rodziców nie jest w stanie optymalnie realizować zadań opiekuńczych, dydaktycznych i wychowawczych. Wzajemnej i skutecznej współpracy między rodzicami a szkołą (nauczycielami) sprzyjają: budowanie poczucia, że rodzice są dla nauczyciela ważnymi osobami (istotne jest, aby rodzice mieli przekonanie, że będą wysłuchani i mogą liczyć na zrozumienie), wyraźne podkreślenie, że otwarta dyskusja na tematy wychowawcze ma pozytywny wpływ na proces wychowania dziecka, traktowanie rodziców podmiotowo, z należnym szacunkiem (decyzje w sprawie rodziców i dzieci nie mogą być podejmowane arbitralnie), szczególne zainteresowanie wychowawcy trudnościami sygnalizowanymi przez rodziców, budowanie wśród rodziców poczucia realnego wsparcia ze strony wychowawcy (szkoły), skupienie rodziców wokół realizacji wspólnych celów. Mówiąc o wzajemnej współpracy szkoły z rodzicami, nie można całego ciężaru odpowiedzialności za tę współpracę przelewać na szkołę. Rodzice powinni być świadomi własnej współodpowiedzialności za wychowanie i edukację swoich dzieci. Nie ma rozwiązań dobrych dla każdej szkoły w każdym momencie jej funkcjonowania. Obszar wzajemnych relacji dyrektora, nauczycieli i rodziców uczniów jest polem codziennych eksperymentów i prób zbudowania najlepszej możliwej formuły kontaktów. Rola dyrektora Przed dyrektorem stoi zadanie budowy pozytywnych relacji z rodzicami dzieci i pokazanie drogi, jaką szkoła wyznaczyła sobie w kontaktach ze środowiskiem. To właśnie dyrektor reprezentuje placówkę na zewnątrz i często ma pierwszy kontakt z rodzicami i środowiskiem. Dyrektorzy szkół mają obowiązek współpracy z radą szkoły i rodzicami w wykonywaniu swoich zadań. W każdej szkole działa rada rodziców, która również współpracuje z dyrektorem i nauczycielami. Więcej na temat rady rodziców pisaliśmy już w „Monitorze Dyrektora Szkoły”. Dyrektor odgrywa bardzo ważną rolę w kształtowaniu relacji szkoły z rodzicami uczniów i dobrze jest, jeśli mocno podkreśla znaczenie uczestnictwa rodziców w życiu szkoły oraz sam chętnie się z nimi kontaktuje. Współpraca rodziców i przedstawicieli szkoły jest możliwa, gdy dyrektor widzi rodziców jako ważnych partnerów. Istotne jest, by zbierał informacje zwrotne zarówno od rodziców, jak i nauczycieli i wspierał wzajemne uzgadnianie działań oraz konsekwentne ich realizowanie. Gdy dyrektor własną postawą prezentuje przyjazne podejście do rodziców, obdarza ich szacunkiem i bierze pod uwagę ich zdanie na różne związane ze szkołą tematy, modeluje w ten sposób pewną kulturę otwartości szkoły. W oddziaływaniach dorosłych zorientowanych na ucznia istotne jest kierowanie się jednym frontem wychowawczym, bo tylko wtedy dziecko jest w stanie właściwie się rozwijać. Zatem rodzice i nauczyciele powinni funkcjonować w dobrych relacjach oraz dążyć do tych samych celów pedagogicznych. Kiedy nauczyciele i dyrekcja szkoły przykładają dużą wagę do pierwszych kontaktów z rodzicami i od początku buduje się ich wzajemne przyjazne nastawienie, ma to pozytywny wpływ na przyszłe relacje między nimi. Warto podjąć wysiłek uzyskania (np. poprzez ankietę) informacji na temat preferowanych przez rodziców form komunikacji, ich potrzeb oraz opinii na temat poczucia wpływu na funkcjonowanie szkoły czy możliwości zaangażowania się w jakieś działania. Bardzo ważne jest, by wyniki takiej ankiety omówić na spotkaniu z rodzicami oraz wprowadzić zmiany, jeśli zebrany materiał wskaże na obszary, w których można usprawnić pewne działania. Im więcej sposobów na kontaktowanie się z rodzicami uczniów stosuje nauczyciel, tym większa szansa na to, że dotrze z ważnymi informacjami do wszystkich. Szkoły stosują różnorodne formy komunikacji z rodzicami, takie jak: spotkania indywidualne, spotkania grupowe, dzienniki elektroniczne, internetowe kanały komunikacji, uroczystości okolicznościowe, dzienniczek ucznia, tablica ogłoszeń w szkole, telefon: rozmowy, SMS-y. Kontakty twarzą w twarz, czyli głównie zebrania i spotkania indywidualne (umawiane lub przy okazji), stanowią najbardziej odpowiednią formę komunikacji w sprawach istotnych, które warto omówić, a więc np. w sytuacji trudnej wychowawczo lub przy omówieniu możliwych form rozwijania talentu dziecka. W trakcie edukacji szkolnej dziecka pojawia się dużo informacji, które muszą zostać przekazane rodzicowi, choć nie wymagają one szczegółowego omówienia (np. jakie pomoce dydaktyczne potrzebne będą dziecku w najbliższym czasie czy też informacje o terminie zebrania). Korzystanie z mniej bezpośrednich form kontaktów wydaje się w takich sytuacjach najskuteczniejsze, oszczędza bowiem czas zarówno nauczyciela, jak i rodzica. Zarówno nauczyciele, jak i rodzice przyznają, że dziennik elektroniczny jest wygodnym narzędziem do przekazywania bieżących informacji na temat wyników oraz zachowania dziecka. Ta forma kontaktu nie zastępuje jednak spotkań indywidualnych, które dają możliwość bardziej pogłębionej relacji z rodzicami, chociaż bardzo usprawnia codzienne komunikowanie się. Tradycyjną formą kontaktu, nadal często stosowaną w szkołach podstawowych, jest dzienniczek ucznia lub zeszyt do kontaktu. Dla wielu rodziców jest to bardzo wygodna forma uzyskiwania informacji dotyczących dziecka. Nie jest to jednak narzędzie do wymiany komunikatów i interakcji, a raczej do przekazywania informacji najczęściej w sprawach organizacyjnych lub wychowawczych, które jednocześnie nie są pilne i nie wymagają uzgodnienia wspólnego stanowiska. Wciąż rzadko korzysta się z internetowych form kontaktu, takich jak e-maile, czaty czy też po prostu dobrze zaprojektowana strona internetowa (czyli nie taka, na której użytkownik znajdzie jedynie dane kontaktowe czy historię szkoły, a taka, która będzie żyła aktualnościami szkoły). Szkoda, bo dla niektórych rodziców jest to najbardziej pożądana forma uzyskiwania informacji, ponieważ jest szybka i nie wymaga obecności rodzica w szkole. W niektórych szkołach jako dodatkową formę kontaktu stosuje się „skrzynkę pytań i postulatów”, za pomocą której rodzice mogą zgłosić dyrekcji i nauczycielom różne kwestie. Dzięki zachowaniu anonimowości taka metoda komunikacji pozwala wypowiedzieć się również tym rodzicom, którym trudno jest mówić wprost o swoich oczekiwaniach czy niepokojach. Taka skrzynka może również służyć gromadzeniu rozmaitych ankiet rodziców, dzięki którym można zebrać ich opinie na różne ważne dla szkoły tematy. Zebrania z rodzicami W wielu szkołach w Polsce plan zebrań dla rodziców zakłada, że w pierwszej kolejności rodzice spotykają się na ogólnoszkolnym zebraniu z dyrektorem szkoły. Zebrania ogólne odbywają się w dużej sali (np. gimnastycznej) i zwykle są prowadzone właśnie przez dyrektora. Uczestniczą w nich rodzice wszystkich uczniów oraz wszyscy nauczyciele, a czasem również uczniowie. Spotkanie ogólne ma na celu podsumowanie dotychczasowych działań szkoły i poinformowanie uczestników o planowanych działaniach. Często prezentowane są wtedy bieżące i planowane projekty realizowane w szkole. Zebranie ogólne jest również dobrą okazją do przedstawienia osiągnięć uczniów, podziękowania im oraz ich rodzicom za zaangażowanie. W tej części spotkania odbywa się też czasem wręczanie dyplomów najzdolniejszym uczniom oraz listów gratulacyjnych skierowanych do ich rodziców. Warto docenić też aktywność samych rodziców w życiu szkoły i podziękować im za nią. Dotyczy to również osiągnięć nauczycieli, których można i warto doceniać na forum społeczności szkolnej. Rodzic odnajdujący w kontaktach ze szkołą sens i wyraźny cel, jakim jest edukacja i wychowanie swoj... Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem Jak rozmawiać z młodymi ludźmi, co to jest "slow edukacja" i dlaczego młodzież tak często popada w konflikty - na te i inne pytania odpowiedzi szukali eksperci podczas konferencji "Poza Ramy - Wartość dialogu we współczesnej szkole i w rodzinie". O tym jak ważna jest komunikacja, bycie ze sobą, czas wolny a czasem po prostu nuda, mówi Magdalena Kielbratowska, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej "Osiek" - organizatora konferencji. Jaka według was, ekspertów, jest kondycja dialogu we współczesnej szkole i w rodzinie?Magdalena Kielbratowska: Umiejętność dobrego komunikowania się z ludźmi we współczesnym świecie staje się wielkim potencjałem, który można traktować obecnie jako ważną kompetencję. Coraz więcej mówi się o tym, jak ważne są umiejętności miękkie, społeczne, które bardzo często wskazywane są jako te, które generują sukces, prowadzą do poczucia zadowolenia z życia, do spełnienia. Coraz więcej osób stawia na rozwój osobisty. Coraz częściej promuje się ideę slow life, eko, dobrego życia. Ludzie zwalniają tempo, odchodzą od korporacyjnego stylu życia, stają się bardziej uważni, dbają o drugiej strony powszechna presja, "konieczność" osiągnięcia sukcesu zuboża relacje, pozbawia nas entuzjazmu, zachwytu nad światem, ciekawości i otwartości na drugiego człowieka. Działamy zadaniowo, jesteśmy skoncentrowani na wypełnianiu planu, budujemy strategie i je realizujemy. Brakuje czasu na refleksję, na spokój, na obcowanie ze sobą, bycie wśród ludzi dla samego faktu na przestrzeni ostatnich lat zmienia się komunikacja z młodymi ludźmi?Dla ludzi młodych coraz częściej bardziej absorbujące od realności jest bycie on line. Wchodzą w iluzję posiadania: nieskazitelnego wizerunku, wielu znajomych i przyjaciół, barwnego życia, które często nie przystają do rzeczywistości. Młody człowiek nie ma łatwo, ale i rodzic nie ma łatwo, również nauczyciel w szkole nie ma ludzie jesteśmy w konflikcie wewnętrznym pomiędzy potężną ilością bodźców wokół, wieloma potencjalnymi możliwościami, potrzebą szybkiej gratyfikacji i poczuciem sprawstwa a lękiem przed odrzuceniem, porażką. Intuicyjnie czujemy potrzebę budowania stabilnych, bezpiecznych relacji, długoterminowych, opartych na zaufaniu, ale często nie potrafimy, tracimy wzorce, nie mamy gdzie doświadczać. Czy nowe pokolenie jest bardziej konfliktowe?Obecnie bardzo trudno jest znaleźć czas na rozmowę ze sobą, ze swoimi dziećmi. Ludzie czują się samotni, opuszczeni, żyją obok siebie. Dzieci i młodzież popadają w konflikty, które przybierają na sile, kończą się często przemocą ze strony rówieśników. Przesuwają się granice naszych możliwości, przeszacowujemy nasz wpływ na innych, pojawia się brawura, nie szanujemy granic, nie potrafimy też ich wytaczać, często liczy się to co ulotne, spektakularne. Młodzi tuszują więc swoją bezradność, lęki i brak poczucia sensu. Poza szkołą niewiele jest okazji do budowania relacji, realnego przebywania wśród ludzi. Życie młodzieży często toczy się głównie w internecie. Mało jest motywacji do zadawania sobie trudu, czasem podjęcia ryzyka by wyjść poza swoją strefę komfortu, poza monitor. Prawdziwe emocje zastępują emotikony, obszerne wypowiedzi, próby poznania siebie - skróty myślowe przesyłane w tak ważne są rytuały, stałe, powtarzające się działania, które budują pewien standard, utrwalają dobre praktyki. Wspólny obiad, okraszony szczerym zainteresowaniem tym, co zdarzyło się dzisiaj u każdego z domowników, nazywanie emocji, które nam towarzyszą i nauka sposobów radzenia sobie z nimi. Uważne słuchanie siebie nawzajem. Bez oceniania. Bez szybkich nie radzi sobie z konfliktami bo nie ma treningu społecznego, który jest niezbędny w tak ulotnej materii jaką są relacje. Brakuje im odporności psychicznej, perspektywy i wytrwałości, czują się przytłoczeni bo wiadomości, poprzez serwisy społecznościowe, bardzo szybko się rozchodzą. Tracimy wpływ na bieg wydarzeń. Świat wydaje się zarówno bardzo dostępny, ale i zagrażający. Tracimy grunt pod nogami. Czy rodzice wystarczająco dużo rozmawiają ze swoimi dziećmi? Czy potrafią to robić, znaleźć wspólny język?Co mogą zrobić rodzice? Prosta i zarazem bardzo pojemna prawda i rada: być. Budować wspólnotę, towarzyszyć, interesować się sprawami dziecka, z wyczuciem, szacunkiem, ale i z uważnością. Przestać stawiać poprzeczkę coraz wyżej. Postawić granice - zadbać o czas wolny, nie przenosić pracy na weekendy, rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Pamiętając jednak za amerykańskim naukowcem Jeffem Daly, że "Dwa monologi nie czynią dialogu". Komunikacja jest absolutnie podstawową umiejętnością, bez której bardzo trudno jest odnaleźć się w życiu społecznym. Niby wszyscy umiemy mówić, ale ilu z nas w ogóle potrafi rozmawiać? Czemu nie uczy się nas tej trudnej sztuki w szkole? Czemu nauczyciele, pracodawcy, lekarze czy przedstawiciele innych zawodów mają takie problemy z sensowną komunikacją? Jak rozmawiać z ludźmi, żeby się dogadać? Rozmowa, komunikacja międzyludzka to podstawa budowania wszystkich relacji. Oczywiście możemy uznać, że ważne rzeczy można powiedzieć także bez słów, ale ustalmy to sobie raz na zawsze: bez komunikacji nie da się żyć, ani w związku, ani w rodzinie, ani w pracy. Trudno nawet zrobić zakupy w sklepie. Najpierw o tym jak nie rozmawiać? Fundacja Rodzić po ludzku opublikowała swój coroczny raport, a w nim takie kwiatki: „Usiądzie, rozbierze sie, zjadła juz?”. „Usiądzie, położy się, nie histeryzuje”. „Weźmie zrobi, się rozbierze”. „Pani nie jest opuchnieta tylko gruba” – pani dr. Wypisz wymaluj jak w tym filmie: W tych komunikatach jest absolutny brak szacunku dla drugiego człowieka i absolutnie patologiczna nieumiejętność rozmawiania z innymi. Można powiedzieć, że to jest skrajność, ale niestety, mam zdrowe uszy i słyszę nieraz jak ludzie – bliscy sobie ze sobą rozmawiają. Wieczne pretensje: to twoja wina, gdybyś zrobił to, albo tamto Wieczna krytyka: i znów źle, nie możesz tego zrobić inaczej, czy ja zawsze muszę za ciebie myśleć Wieczne nie: nie rób, nie wchodź, nie ruszaj, po co Agresja słowna: głupia jesteś to masz, nie ma się w głowie, to trzeba mieć w nogach Że o wyzwiskach i psudo pieszczotliwym “nie wkurwiaj mnie, no już już nie rób focha”nie wspomnę. Jak rozmawiać z chłopakiem, jak rozmawiać z dziewczyną? Chciałbym tu zostawić przy okazji apel do młodych dziewczyn ale i chłopaków, którzy być może trafią tu z wyszukiwarki, wpisując hasło “jak rozmawiać z chłopakiem, jak rozmawiać z dziewczyną”? Jeśli wasz ukochany, ukochana, kolega, koleżanka nazywa Was suką, chujem, używa tych pieszczotliwych “nie wkurwiaj mnie”, “ale chujowe masz spodnie”, “te szmaty to ci matka w lumpeksie wyszperała”, a zaraz potem dodaje – no już, już, żartowałem, żartowałam – to bardzo Was proszę – wyślijcie go/ich do diabła. Kiedy słyszę taką komunikację wśród bardzo młodych ludzi, a słyszę naprawdę często, to ogarnia mnie totalne przerażanie. Bo Ci ludzie uprawiają nie rozmowę, a anty-rozmowę. I żeby ich w ogóle nauczyć rozmawiać, sensownie, bez wyzwisk, bez agresji, trzeba by ich najpierw oduczyć tego, co już umieją. A wiem z doświadczenia, że wcale nie jest łatwo. Empatia – znaczenie, co to znaczy, dlaczego warto być empatycznym? Jak rozmawiać z ludźmi żeby się dogadać? I tu, wybacznie przydługą dygresję przejdę do punktu zasadniczego. Jak rozmawiać z ludźmi, z mężem, z żoną, z koleżanką w robocie i z sąsiadką, żeby się dogadać? Komunikacja wcale nie jest czymś potwornie trudnym, wymaga tylko zmiany tego, do czego się przyzwyczailiśmy i co stało się naszą drugą naturą. Po warsztatach, które prowadziłyśmy z Moniką Banach -Lechowską – wiele dziewczyn po 2 godzinnym treningu mówiło, że sama świadomość tego jak działa na ludzi zła i dobra komunikacja sprawiła, że zaczęły się inaczej komunikować i nawet w sytuacjach bardzo napiętych DOGADYWAĆ się, zamiast eskalować nieporozumienia. Jak więc to robić? Zasady dobrej komunikacji/ rozmowy Stosując się do poniższych zasad naprawdę zwiększasz szansę na sensowną rozmowę i na to, żeby się dogadać. Czasami działamy bezmyślnie i dobrze te pasaże bezsensownych, bezmyślnych wypowiedzi zatrzymywać zanim wypłyną. 1. Pomyśl zanim otworzysz usta I nie ma w tym złośliwości. Sama wiem doskonale , że czasem powiem coś zanim naprawdę się zastanowię. Spotkałam ostatnio koleżankę w zaawansowanej ( którejś z kolei ciąży) i naprawdę bez złośliwości chciałam ją zapytać które to będzie dziecko. Na szczęście zamknęłam usta zanim słowa z nich wyszły. Bo czy to byłoby grzeczne? Czy chciałabym być w taki sposób sama zagadana? Milion razy zostałam sama obdarzona taką może niezawinioną, ale niezbyt przemyślaną uwagą albo słowem, które było wszystkim zbędne, sama też mam trochę na sumieniu, więc staram się uczyć na błędach. Pomyśl zanim otworzysz usta- to jest bardzo dobra rada. 2. Odróżniaj fakty, obserwacje od ocen i mów o faktach I mów o faktach, a nie o tym co one twoim zdaniem znaczą. Jeśli pracownik zawala z terminami, albo mąż w kółko nie dotrzymuje słowa i odkłada wszystko w nieskończoność, można przyjąć dwie strategie komunikacji. Pierwsza to taka, która przychodzi nam na myśl zwykle od razu i która zakłada zrównanie z ziemią adwersarza: Jesteś dupkiem/ nieodpowiedzialnym gnojkiem, nie można na Tobie polegać, wszystko zawalasz, zmarnowałeś mi projekt/życie itp. Ta strategia na komunikację, chociaż czasem język i ręce świerzbią aby przysolić, niestety jest mało skuteczna, bo jedyne do czego prowadzi do konfrontacja, obrona po drugiej stronie i prawdopodobne pójście na noże. Lepiej będzie powiedzieć o tym co nam/firmie robi taka postawa i jak na tym tracimy, co czujemy. Z faktami trudno jest dyskutować. Z byciem “idiotą” większość z nas ma problem. 3. Mów o sobie, używaj “JA” , a nie “TY” Jeśli ja mówię, że mnie boli, czuję się zawiedziona, rozczarowana to mam do tego prawo. Jeśli zaczynam od TY i właściwie każde zdanie jest związane z TY, bo “Ty nie robisz tego, albo tamtego, Ty jesteś, Ty tamto i owamto” – to ten Ty może wyłącznie wejść w sytuację położenia po sobie uszu, albo obrony. To dlatego w odpowiedzi na TY… słyszymy często “Ja?!” Prowadzi to często do rozmów – “Ty – Ja- Ty + nieskończoność” – z których wynika tylko wzajemne odbijanie od siebie piłeczki. Komunikacja, która nie prowadzi do niczego konstruktywnego nie jest komunikacją a raczej anty-komunikacją. 4. Proś, a nie żądaj Kiedy rozmówca spotyka się z żądaniem: nie ważne czy mówimy o dziecku, mężu czy żonie, to ma możliwość zareagowania tylko na dwa sposoby. Jedną ze strategii jest uległość, a drugą bunt. Obie nie są specjalnie konstruktywne i nie prowadzą do sytuacji, w której możemy się dogadać. Nikt nie lubi być brany pod but. Zasadniczo lepiej prosić, jednak jeśli prośba ma być prawdziwą prośbą, a nie zakamuflowanym żądaniem, musimy się liczyć z tym, że ktoś może nam odmówić. Ma prawo. Tak samo jak my mamy. Chcesz mieć rację czy relację Jak rozmawiać z trudnym klientem i jak tego nie robić? Byłam ostatnio świadkiem rozmowy sprzedawcy w Empiku, z panią, która zrobiła aferę i ogromnego focha, o to że pan nie wydał jej 1 grosza. Oczywiście – szanujmy swoje pieniądze, przekonania i racje. Ale nawet jeśli ktoś ich nie uszanuje – to o swoje można upomnieć się grzecznie i z uśmiechem. Żadne uchybienie, a już napewno takie warte 1 grosz polski, nie jest upoważnieniem do tego, aby potraktować kogoś jak gówno. Jak reagować na ludzi, którzy NIE POTRAFIĄ rozmawiać i nie mają żadnych umiejętności komunikacyjnych? Najlepiej krótko i miło. Wdawanie się w kłótnię z osobą, która tak się zachowuje nie ma kompletnie sensu. Jak mówi popularny mem, ściągnie nas do swojego poziomu i pokona doświadczeniem. Szkoda energii. I na koniec… czy z każdym da się dogadać? Szczerze i uczciwie: nie. Warto rozmawiać, zwłaszcza wtedy kiedy mamy ważne powody aby się dogadać. Warto zadać sobie trochę trudu i przyswoić komunikacyjne know-how, o którym wyżej, bo to przydaje się w każdej życiowej sytuacji, ale prawdą jest także, że czasem dogadanie się z kimś jest tak samo trudne jak rozwiązanie konfliktu palestyńsko-izraelskiego. Wiele konfliktów da się rozwiązać, kluczem jednak jest nastawienie na RELACJĘ, a nie tylko na RACJĘ. Ci, którzy mają rację, może i mają przewagę, co z tego, skoro za tą przewagą rzadko idzie sensowna relacja? Jakie są Twoje doświadczenia z rozmawianiem i komunikacją? Kto był, jest Twoim najtrudniejszym rozmówcą? Czy udało się Wam dogadać? Moje książki na prezent dla Ciebie, albo komuś, komu naprawdę dobrze życzysz 🙂